Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Teraz jest 18 sie 2017, o 13:43


Podsumowanie EUROBOWL 2016, 22-23 październik, Szwecja

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Lyskie

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 2497
  • Dołączył(a): 17 sty 2013, o 14:03
  • Lokalizacja: Nowy Sącz

Podsumowanie EUROBOWL 2016, 22-23 październik, Szwecja

Post25 paź 2016, o 12:18

Podsumowanie turnieju EuroBowl 2016 22-23 October, Sweden
http://eurobowl.eu/2016/ - stronka dot. turnieju
http://www.thenaf.net/2016/10/eurobowl-16/ - wyniki

Zakładam temat, bo my tu czekamy na relację i wrażenia każdego reprezentanta :) .
Czekamy na podsumowania meczy, oceny występów własnych i jakości przeciwników. Czy kości wam sprzyjały i jak postrzegacie to 13 miejsce? I oczywiście na wszystkie historie dotyczące mistrzostw ;) .
Raz Ty jesz niedźwiedzia, raz niedźwiedź je Ciebie
Offline
Avatar użytkownika

Warrior1980

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 422
  • Dołączył(a): 9 paź 2013, o 19:40

Re: Rejestracja + Wyjazd

Post25 paź 2016, o 12:24

Hejo!

Już odespałem po powrocie ale emocje wciąż gorące! Było fantastycznie, dziękuję wszystkim współreprezentantom i tym, którzy wspierali nas z Polski!

Kilka słów o moich wyczynach dla zainteresowanych:

Grałem Norską na rozpisce sprawdzonej, ciut zmodyfikowanej:

2x RR
Snow Troll (GUARD)
2x Ulfwerener (GUARD, BLOCK)
2x Blitzer (TACKLE, TACKLE)
1x Runner (SURE HANDS)
7x Lineman

Czułem się dość pewnie przeciwko drużynom z klasy średnioszybkich/bijących (na ile pewnie może się czuć drużyna z AV7) więc dałem 2 TACKLE żeby zwiększyć szanse przeciwko wszelkiej maści elfom/ghulom/skinkom... Patrząc na top według ras okazało się to dobrym rozwiązaniem, naprawdę sporo krwi i taktycznego strachu te tackle zapewniły. Nie jestem pewien czy nie powinienem wziąć jednego Mighty Blowa, ale to ciężko powiedzieć...

1. Mecz z jakimiś żabami (i to do tego na pierwszym stole w telewizji!) - przeciwnik reprezentant Niemiec - DocMaxx. Pierwszy raz to coś na oczy widziałem, nie mówiąc o tym, żeby kiedyś z tym już grać. Pełno leapów, jakieś dodge, cuda na kiju. W zasadzie Reszka mi zrobił 30 sekundowy wykład przed meczem jak z tym wygrać i jak się ustawiać (lać catcherów i ustawiać się na "konika szachowego" żeby zatrzymać leapujących zawodników) - plan wykonałem, dość gładkie 3:0. Stresik przed kamerą był, mojemu przeciwnikowi też się łapki trzęsły, ale po pierwszym TD odetchnąłem i poczułem się pewnie więc kolejne były wynikową ciśnienia u przeciwnika...

2. Finlandia - przeciwnik Valkohukka z WoodElfami czyli to czego za bardzo nie chciałem. Wynik 0:3 - pierwsza połowa bardzo wyrównana, broniłem się dzielnie do ostatniej tury w której przeciwnik przyłożył na prawdopodobieństwie bliskim 10%... cóż - Blood Bowl. Druga połowa zaczęła się ładnie. Zacząłem napierać, po czym w ciągu dwóch tur zeszło 5 moich zawodników z boiska... z pokiereszowaną drużyną i przewagą liczebną u szybszego przeciwnika głównie wąchałem trawę na boisku. Przeciwnik miał ciekawą rozpiskę z dwoma SIDE STEPami - naprawdę mu się to sprawdziło, zwłaszcza przeciwko 5 FRENZY u mnie. W ostatecznej punktacji okazało się że Valkohukka zdobył najwięcej punktów w reprezentacji swojego kraju (szkoda że również na mnie :)).

3. Szwajcaria - Macabeo - Undead. Chyba jeden z najcięższych paringów. Emocje większe niż w szachach, bohaterskie akcje z obu stron, ostatecznie wygrana. Z ciekawostek, w tym samym meczu Reszka grał mirror paring ze Szwajcarem który grał Norską. I też wygrał!

W trakcie wieczornych rozmów i wielu głosowań :) okazało się, że mój troll jednak ma CLAW (!) - no tak, drugiego dnia naprawdę mi się przydał. Dobrze znać nie tylko roster przeciwnika ale również swój...

4. Niedzielny poranek rozpoczął się konfrontacją z Vikingami - przeciwnik Duckwing - Dwarfy. Czyli szachy, młyn na środku i ostre pranie. Pancerze ładnie wytrzymały i krasnale poniosły porażkę. Mecz chyba bez szczególnych historii.

5. Norwegia - Straume - Chaos Dwarfy. Kolejne pokurcze i kolejne pranie. Mecz bardzo wyrównany mniej więcej do 4 tury drugiej połowy gdzie przeciwnik miał ostrą serię niefartów, podobną do tych, po których wielu graczy zakończyło swoją wspólną historię z BB poprzez wystawienie całej kolekcji figurek na eBayu. Kluczowym momentem był chyba moment, w którym zerknąłem na Leona grającego obok na stole i ostro faulującego przeciwnika. No tak - faulowanie! Przecież tak też można. Od razu parę szybkich kopów po minataurze i zszedł do szatni... ułatwiając życie moim ludkom na boisku. Ostatecznie wygrana i kolejny punkt dla drużyny.

6. Belgia - Phoenix11 - Dark Elfy. Przeciwnik był najemnym Włochem w drużynie Belgii. Zdecydowanie najbardziej wymagający mecz turnieju. Poziom ze dwie klasy wyższy od poprzednich meczy. Bardo wyrównany do 3 tury drugiej połowy. Pomimo tego że zdjąłem przeciwnikowi 5 elfów z boiska, zdołał przyłożyć po serii moich niefartów (podobną do tych, po których powinienem zakończyć swoją wspólną historię z BB poprzez wystawienie całej kolekcji figurek na eBayu :)). W 3 ostatnie tury musiałem ryzykować i nie udało się wyrównać, po doskonałej grze przeciwnika. Przegrana 0:1 ale w mojej indywidualnej klasyfikacji zaliczam sobie remis :mrgreen:

Ostatecznie 4 punkty w 6 meczach i 24 pozycja w rankingu indywidualnym + dużo dobrej szkoły...

Do zobaczenia na kolejnym turnieju!
Offline
Avatar użytkownika

Lyskie

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 2497
  • Dołączył(a): 17 sty 2013, o 14:03
  • Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post25 paź 2016, o 13:14

Warrior1980 napisał(a):Mecz z jakimiś żabami (i to do tego na pierwszym stole w telewizji!)

Żałuje, że nie widziałem (za późno się o tej telewizji dowiedziałem), ale wynik i ksywka poszły w świat. Przed drugim meczem w "pasku" leciała informacja. W ogóle ta telewizja cknoor`a z komentarzem, strzałkami i kółkami w stylu dobrego Gmocha to była zarąbista sprawa ;) . Fajny smaczek.

Eh te mroczne elfy ...

Cztery wygrane mecze, obstawiam, że to najlepszy wynik w polskiej ekipie.
Raz Ty jesz niedźwiedzia, raz niedźwiedź je Ciebie
Offline
Avatar użytkownika

Domingo

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 3664
  • Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:22
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post25 paź 2016, o 13:37

Steam: Zelazow
Fumbbl: Zelazow
Offline
Avatar użytkownika

reszka

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 1456
  • Dołączył(a): 17 sty 2013, o 14:03

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post25 paź 2016, o 20:52

No i moja relacja.

Straszne dzięki wszystkim, myślę że przez wiele lat będę wspominał ten wyjazd. Ślimak ręka, Leon noga a ja wracałem o 20 do pokoju ze sporym przemęczeniem mózgu, kładliśmy z żoną cheerleaderkę spać i zaczynaliśmy naukę do mega ciężkiego i obszernego egzaminu. Nawet piwa się nie dało normalnie napić, bo jakbym wypił choć jedno to by mnie rzuciło o glebę.

Najbardziej mi żal braku integracji, tutaj był fatalny zbieg terminów.

moje undeady typowe na turniej.
2x mumia - guardy
2x upiory - tackle i guard
4x ghoule - block i wrestle
4 x zombie

3 RR
3 FF

pierwszy mecz - jakiś Niemiec z nekro.

On odbiera, przycisnąłem go, zdecydował się na rajd ghoulem i szybkie przyłożenie. Wybiłem mu, ale i tak przyłożył na naprawdę dużym farcie. Nie zdążyłem wyrównać. Kostki karały mnie strasznie cały mecz aż do 15 tury, naprawdę uczciwie mówiąc, łapałem wkurwa na kostki niesamowitego. Ale w 16 turze to ja zrobiłem mega fartowną akcję meczu remisując 1:1. Przez 16 turę złego słowa o kostkach nie powiem, po prostu statystyczny układ prawdopodobieństwa rozłożył się na 16 tur, po 15 byłoby ogromnie nie fair. W sumie remis sprawiedliwy, zabrakło jakiegoś błysku. Był do wygrania, ale ostatecznie musiałem wydzierać remis.

Drugi mecz - fin i znowu nekro.

młody gracz i nie z tych wyjących. W dodatku raczej słaby. No i mego wkurwiający, bo myślał tyle co reklamy na polsacie. Od drugiej tury mówiłem mu, żeby się pośpieszył. W 3 powiedziałem, że już pół godziny za nami. Jednak jakoś poszło. No ale 1 połowę kończyłem w 4 zawodników a pewnych rzeczy się nie przeskoczy (co znacząco wpłynęło na czas. Mimo to 2 razy miałem możliwość na 1 kości wypchnięcia mu zawodnika z piłką poza boisko (nie miałem reroli już), a wiadomo, jeśli dobrze poleci to może i nie zdąży przyłożyć? No ale 2 razy czacha i tyle z planu. Druga połowa zaczęła się z moim osłabieniem (9 zawodników) i stwierdziłem, że na 2:1 nie ma co liczyć. Był więc spokojny i bezproblemowy marsz na remis. 2 połowa to 100% zaplanowanych działań i 0 stresu.

Trzeci i Szwajcar z norsmanami.

Norsów mam obcykanych, snowtrolla sfaulowałem na śmierć, reszcie przebijałem pancerze w ilościach hurtowych, ale nie wysyłałem na ławkę żadnego - miał non stop ok. 6-7 graczy, bo reszta leżała na ziemi stunned. Mecz bez historii, spokojne 2 albo 3:0. Ale czekoladki dał mi dopiero po meczu (reszta zajadała się w trakcie).

Czwarty to wiking i orki.

Sympatyczny koleś, wystylizowany na wikinga z niebieskimi włosami. Koleś chciał grać bash. Nie przewidział, że trafił na mentalnego drugiego basha, który buta nie odstawi. On odbiera i bije i się dostawia. Ja mówię, że jak fun to fun, biję i dostawiam się wszystkim co mam, ghoulami też. On musi pilnować piłki i chociaż 1 zawodnika mieć na obstawę throwera, więc nagle na środku boiska bije się 20 zawodników. Widziałem że zdębiał, jestem przekonany, że spodziewał się mniej konfliktowego przeciwnika. Nie wytrzymał, odebrałem mu piłkę i zdobyłem w 8 turze przyłożenie. Cały czas się leliśmy.

2 połowa i ja spokojnie wyprowadzam atak. Koleś myślał, że znowu pójdę w młóckę, ale ja sprytnym manewrem podpuściłem go i 11 turze ghoulem w długą po 2:0. zatrzymałem się po 7 ruchach i liczę. Brakuje mi jeszcze 1 pola i już nawet się nie dostawi. Jak zostanę, do blitzować nie może, ale dostawi się 2-3 zawodnikami na GFI. Decyduję się na 1 pole GFI - "1" przerzut "1". Ghoul sam się zabija. Piłka na jego połowie, moi zawodnicy daleko. Aż mi się ciepło zrobilo. do 16 tury była młócka koło piłki, ale skończyło się 1:0. Najbardziej bashowy mecz od wielu miesięcy. Wynik na boisku: 1:0. Wynik w kontuzjach 0:0.

Piąty to norweg i wood elfy (byłem wtedy najlepszy u nas, on u Norwegów).

Najlepszy przeciwnik na turnieju. Zażartował, że w 2 ostatnich meczach grał z undeadami i zabił już 2 mumie. Blitzuje wardancerką na moją mumię, powala, rzuca 12 i znowu 12. 1 tura meczu. Regeneracja zdana. Pięknie wyprowadzał atak. W końcu na farcie wybiłem mu piłkę i podniosłem. Na mega farcie (albo magii elfickiej) zdobył przyłożenie w 8 turze. On w komplecie kończy.

wyprowadzam atak na remis. Genialna obrona, uczciwie powiem, że lepiej niż ja potrafię. Pancerze nie pękały. Fantastycznie wyłuskał mi piłkę. Wygrał 2:0.

Gdyby nawet nie zdobył przyłożenia w 8 turze, to ja atakowałbym tak samo i przegrałbym 1:0. Mój zachwyt jest podyktowany tym, że znam wood bardzo dobrze, a on wytrzymał do 8 tury nie panikując. potem rewelacyjna obrona. Na zakończenie powiem, że przez cały mecz ani razu nie zrobił skoku wardancerami. Światowa klasa.

No ale mecz z Norwegami zremisowaliśmy i w 6 dostaliśmy Belgów.

Mój to nurgle złożone tak:
bestia z liderem
4x warrior z blokiem
3 pestigory z czymś
5 rotterów.
1RR (z liderem 2).

Sympatyczny ale mocno przeżywający i jednocześnie bardzo ograny w turniejach gracz. Przepięknie (naprawdę pro) pomalowany nurgl z figurek carnaval of chaos. Komplet do gry aż kipi profesjonalizmem. 1-sze pytanie do mnie, czy gramy na nielegalną procedurę (zapominamy przesunąć znacznik tury). Sam fakt, że zapytał - szok. Potem mówi, że jak będę rzucał z kubka, to żebym mieszał. Podejście pro jak cholera. Pamiętał o wszystkim co ma nurgle (niepokojąca obecność za każdym razem). Mam wrażenie, że bał się, że jak da dupy, to go z reprezentacji wywalą.

No ale przykładam w spokoju w 8 turze na 1:0. Potem nastaje 2 połowa i wyłącza mi prąd w mózgu. Już tylko chciałem, żeby się to skoczyło. On coś modzi i przykłada w 6, topornie wyprowadzony atak, ale 2-3 stunned zrobiły lukę i się przecisnął. Nie udaje mi się w 3 tury zdobyć przyłożenia i kończymy 1:1. Mówi, że gra 2 turnieje w miesiącu. Jest w małym szoku, że my mamy 1 na 3 miesiące.

Być może mecz dało się wygrać, ale nie jako 6 mecz w turnieju. Reprezentacja dostaje 0-2-6 i spadamy z 9 na 13.

Ogólnie - fantastyczne doświadczenie. Oprawa fenomenalna. W przyszłym roku celujemy w TOP10. W przeciągu 2-3 lat myślę, że będziemy mogli walczyć o 6 miejsce a standardem będzie miejsce w TOP10.

Każdy kto był na turnieju figurkowym wie, że nie ma co porównywać gry przed kompem do turnieju. Tak samo nie ma co porównywać naszych turniejów do EURO, to zupełnie inna jakość rozrywki.

A egzamin zdaliśmy dzisiaj na piąteczki.
Sędzia na boisku jest potrzebny wyłącznie po to, aby trenerzy mogli udawać, że grają według jakichś zasad.
Offline
Avatar użytkownika

Domingo

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 3664
  • Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:22
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post25 paź 2016, o 23:15

No to chyba czas na mnie ;) też na wstępie zacznę od najważniejszego: Dzięki chłopaki za super wyjazd. Szczególne podziękowania dla naszego Kapitana Mewasha. Wszystko było super ogarnięte, lepiej chyba być nie mogło.

słabo pamiętam moje mecze :( ale spróbuję coś napisać.

1. Niemiec z mega długą ksywą (RoterSternHochdahl) grał Dark Elfami.
https://drive.google.com/file/d/0B3Nc2ZZbgzrDWEoxWGZvMnNKSkE/view?usp=sharing
Nic a nic nie pamiętam z tego meczu :D no dobra, jedną rzecz pamiętam: początek meczu, rzucam na wydarzenie: rzut kamieniem i mój saurus ginie...
Remis 1:1 albo co więcej prawdopodobne 2:2. Sorry ale chyba za dużo emocji na początku.

2. Fin J-­‐Ho z Chaos Dwarfami.
https://drive.google.com/file/d/0B3Nc2ZZbgzrDeGdoM3ViOVFrRDg/view?usp=sharing
Z jednej strony bałem się, że to dwarfy, z drugiej nie uważam, żeby gość grał specjalnie dobrze. To był jeden z tych spokojniejszych Finów (wiecie, żadnych krzyków "FUUUCKERS" czy "WHO IS THE KROOXY??") ale nie grał porywająco.
3 guardy wprawdzie powodowały, że na środku boiska dostawałem w dupę ale w innych miejscach dawałem radę. Do tego stopnia, że zabiłem mu 2 hobgobliny i pod koniec meczu oba bullcentaury. Nie pamiętam jak to było, ale tu też był remis (powoli się przyzwyczajajcie do tego słowa ;) )

3. Szwajcar Madmatt13 z Amazonkami.
https://drive.google.com/file/d/0B3Nc2ZZbgzrDc2ZjbnNGODdBSXc/view?usp=sharing
Miły gość ale miałem mieszane uczucia. Taki trochę chyba za bardzo zacięty, ale może jestem przewrażliwiony. Pierwsza tura, wydarzenie blitz! dla niego. Robi małą dziurę w moich szeregach i dzięki dodgom wpada mi gęsto w połowę. No masakra bo się nie wybronię. Próbowałem, nawet raz mu coś nie wyszło i piłkę upuścił. Ostatecznie przyłożył ale miałem jeszcze wystarczająco tur, żeby wyrównać. Udało się i zaczynamy drugą połowa. On przykłada spokojnie bo żadnej panienki nie jestem wstanie zabić. Znowu mam trochę tur na wyrównanie, ale albo źle grałem albo on zaczął się lepiej bronić. Mam masę czasu w zapasie (wszystkie mecze kończyłem duuużo przed czasem - ja naprawdę gram szybko jaszczurkami :) ) więc sobie dumam jak go obejść. To była chyba moja najdłuższa tura w życiu. Kombinuje jak mogę, zaczynam od dwu kostkowego blitza i bloków. Jak nie poszły tak jak chciałem, to decyduje się na jednokostkowe. Dalej jest źle (przez te ich dodge), zaczyna mi pękać głowa. Mówię "huk, jedziemy akcją 3x dodge na 3+ wzdłuż linii bocznej, potem 2x GFI i niech Nuffle prowadzi moje kości". Ręce mi się trzęsły jak po niezłej imprezie. Udaje mi się i remisuję 2:2

4. Farbowany wiking z Włoch Corwin i jego Dark Elfy.
https://drive.google.com/file/d/0B3Nc2ZZbgzrDVGtCOExpM2lnSUk/view?usp=sharing
Miły gość choć drażniło mnie jego rzucanie kośćmi. Pozornie to pierdoła ale tak jak mówił Leon, są małe rzeczy, które moga wyprowadzić przeciwnika z równowagi. I teraz jak o tym myślę, to mogło tak być. Za wcześnie wpadłem z klatką na jego połowę. Poczułem się za pewnie a on wtedy co tura próbował blitza w klatkę na 5+. Wiadomo że na początku mu nie wychodziło i tylko się cieszyłem (sfaulowałem mu jedną wiedźmę wywróconą w klatce i zeszła na resztę meczu) ale w końcu mu wyszło w 6 turze. Planowałem przyłożyć w 7 ale było po ptakach. Piłka przeturlała się po saurusach i wpadła w ręce blitzera. Ten uciekł tak, że stał przy linii bocznej przy dwóch moich saurusach. Planowałem mu przywalić i wywalić za boisko. Wiązało się to z ryzykiem, że kibice wywalą piłkę na moją połowę a tam stali jego zawodnicy. Nie pamiętam jak to było ale uciekł mi stamtąd, podał piłkę, potem hand off i TD. Z prawie pewniej sytuacji nagle przegrywałem. Nie pamiętam jak było dalej :( Na pewno wyrównałem i zostały mu dwie tury na koniec meczy, żeby wygrać. Robi jakieś szalone akcje, ja się troche źle rozstawiłem i po koncercie uników na 5+, 4+, 2+ podnoszeniu piłki na 5+ i 2x GFI przykłada i przegrywam. Gość ryknął z radości jak prawdziwy wiking. Zacząłem się nawet zastanawiać czy to nie jest jednak jakiś potomek Wandalów...

5. Norweg mynock z Elfami.
https://drive.google.com/file/d/0B3Nc2ZZbgzrDb3k5TnI3bUR4OFE/view?usp=sharing
Początek super: przeciwnik z rasą którą bardzo lubię i której jestem ciekawy, do tego zagaduje bo kojarzy mnie z Orca Coli. Potem było już tylko gorzej ale na szczęście dla niego... To był mój najbardziej jednostronny mecz w turnieju. Tłukłem go niemiłosiernie, pod koniec 1 połowy miał chyba 4 zawodników na boisku. Grałem pewnie i wygrałem spokojne 2:0. Szkoda mi gościa bo tu naprawdę decydowały kości a nie skill.

6. Belg Woete grał Underworldem.
https://drive.google.com/file/d/0B3Nc2ZZbgzrDTUZra0ZQSlkwS0U/view?usp=sharing
Ostatni mecz turnieju. Choć generalnie byłem za trzeźwy, żeby samemu zagadywać, ten gość był bardzo fajny i jakoś gadka się kleiła. Tłumaczę mu, że będę wolno grał bo pierwszy raz w życiu gram przeciw underworld i pierwszy raz na turnieju sześcio meczowym. Serio byłem już wyczerpany. Gość bardzo miły, do tego miał sporo pecha w 1 połowie. Ja za to miałem sporo czach w drugiej i po wyrównanym meczu mieliśmy remis 2:2. Zaskakiwały mnie te gobliny z rogami czy dwiema głowami, za mało ograny jestem.

Czyli skończyłem z bilansem 1/4/1 co uważam za dobry wynik. W klasyfikacji końcowej byłem 70 na 128 graczy. Gdybym był w pierwszej połówce to bym się lepiej czuł, choć to niewielka różnica.
Jeśli chodzi o naszą reprezentację, to w punktach byłem chyba 5, czyli to samo miejsce, które zająłem w eliminacjach do kadry.

Jak mi się coś przypomni to jeszcze napiszę.
Steam: Zelazow
Fumbbl: Zelazow
Offline
Avatar użytkownika

Smollar

trener

  • Posty: 688
  • Dołączył(a): 9 wrz 2016, o 23:13

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post25 paź 2016, o 23:37

Super relacje! Czytałem z zapartym tchem, chociaż jestem głównie PC-towym bloodbowlowcem (ale obiecuję sobie poważne zabranie się za figurki, ponieważ uwielbiam planszówki i pochodne). Czekam na więcej.
PS
Domingo, Ty zarabiasz jako pisarz? Bo jak nie, to się marnujesz, chłopie ;)
steam: smollar
FUMBBL: Smollar73

WAAAGH!!!
Offline
Avatar użytkownika

Domingo

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 3664
  • Dołączył(a): 15 sty 2013, o 19:22
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post26 paź 2016, o 08:41

Smollar napisał(a):Domingo, Ty zarabiasz jako pisarz? Bo jak nie, to się marnujesz, chłopie ;)

Co Ty, ja jestem zwykły fizyczny ;) ale dziękuję za komplement, miło mi :)
Steam: Zelazow
Fumbbl: Zelazow
Offline
Avatar użytkownika

Elkołak

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 1977
  • Dołączył(a): 8 lip 2014, o 12:21
  • Lokalizacja: Grudziądz

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post26 paź 2016, o 12:03

Co nie znaczy, że nie możesz nim zostać. Ja chętnie kupię Twoją książkę i jeszcze poproszę o autograf :D
ps. Domingo świetny wynik graty!
steam: Elkolak75

PO 2016 Strażnicy Kostnicy (khemri) 1-4-0
PO 2017 Szydercze Piszczele (undead) 2-0-3
Offline
Avatar użytkownika

Sir Mewash

Zdobyte Trofea:

Zdobyte Trofea:

  • Posty: 3380
  • Dołączył(a): 2 wrz 2013, o 20:18

Re: Podsumowanie EUROBOWL 2016

Post26 paź 2016, o 16:16

Jako tegoroczny kapitan jestem dumny z naszej drużyny! Pomimo drobnych utrudnień daliśmy rade dotrzeć zagrać i dobrze się bawić! Zebraliśmy masę turniejowego doświadczenia. Zaczynając od turnieju z 6 grami, graniem non stop po angielsku, terminowości, brak problemu z dokończeniem gier z naszej strony, wspólny zegar, pomoc kolegom z drużyny, przekazywanie informacji jak wygląda sytuacja do detali takich jak nie zdejmowanie reroli tylko zaznaczania, w ktorej turze wykorzystałem RR. Naprawdę wypadliśmy super dobrze się pokazaliśmy a nawet wypadliśmy lepiej niż sobie zakładaliśmy. Oczywiście każdy z nas mógłby powiedzieć że tu mógł zremisować lub tam wygrać ale to jest bloodbowl i czasami jest jak jest. Zakładaliśmy, że dobrze będzie jak nie będziemy ostatni i to nam się udało. Zakończyliśmy na 13 miejscu i przed tym turniejem brał bym ten wynik w ciemno. Ustawiliśmy poprzeczkę na naprawdę niezłym poziomie i teraz od niego będziemy mierzyć następne turnieje reprezentacji. Moja ambicja to aby w przyszłym roku Polska drużyna zajęła minimum takie same miejsce a wierzę że możemy walczyć spokojnie o 10 lokatę. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za tak zgrany team i super wyjazd!

A co do mojej osoby to zakończyłem turniej z 3 wygranymi 2 remisami i 1 przegraną. Miałem cichą nadzieje że uda mi się ukończyć turniej bez porażki ale i tak było dużo lepiej niż zakładałem. Z Warriorem założyliśmy plan minimum to jedna wygrana i jeden remis mi się udało jemu nie (miał tylko 4 wygrane i żadnego remisu) ;)


1. Prince - Niemcy- Dwarfs
Jak to między krasnalami a chaos krasnalami spore szachy dużo krwi. Wygrałem rzut więc zaczynałem. Jakto przeciwko kurduplom starałem się nie dać obijać zabardzo hobgoblinów. Przeciwnik dość rozważnie mnie blokował i troll slayerem z MB blitzował. Jak to pancerz ChDw w czwartej turze nie miałem 3 krasnoludów i jednego hobgoblina który został wyrzucony z boiska za udane przefasonowanie facjaty wyżej wymienionego troll slayera. Ale chłopak potrójnie się spłacił bo ture wczesniej pozbawił na długo chęci do bara bara innego krasnoluda. Próbowałem pójść prawą stroną gdzie przeciwnik obstawił mnie dość mocno. Udało mi się odblokować hobgoblina z piłką. Miałem jeszcze blitza więc po lewej stronie grzmotnąłem jednego krasnoluda i zastawiłem drugiego poczym przeniosłem pilke na drugą stronę i przekazałem ją do drugiego hobgoblina który widząc że po tej stronie jest tylko dwóch wyżej wymienionych krasnali pobiegł w kierunku TD.
Przyłożyłem w swojej 6 turze gdy moja liczebność jeszcze bardziej zmalała bo jeden bullcentaur chainpushem wylądował za boiskiem (miał stuna więc nie miałem nawet co z tym zrobić). Naszczęści tyko poszedł do rezerw.

Przeciwnik miał przewagę dwóch zawodników i trzy tury. Ustawił się tak aby przebić się moją prawą stroną zostawiając dwóch zawodników na lewej stronie. Nie udało mu się powalić jednego krasnoluda z dwóch po lewej więc najpierw obstawiłem prawą stronę po czym krasnoludem stojącym po lewej otworzyłem sobie miejsce aby bullcentaur mógł zrobić blitza (nie domknął od tyłu klatki). Miałem RR więc jak ta sarenka postanowiłem wykonać dodga ze strefy drugiego stojącego krasnoluda (RR się przydał) i pomknąłem do kolesia z piłką na 9tym GFI grzmotnąłem go tak że obudził się dopiero po meczu a piłka wylądowała w tłoku. Przepychanki, macanki i tak skończyła się pierwsza połowa. w Drugiej połowie ja starałem się go powstrzymywać. Ponowne szachy pozbywanie się zawodników. niestety przeciwnik zdjął mi dwóch zawodników i przecisnął się na TD w 16 turze. Niestety wykop nie przesunął tury więc w 5tke nie myślałem o prubie drugiego TD. W ostatniej mojej turze zdjąłem mu jeszcze jednego zawodnika konwencjonalnie i niekonwencjonalnie zszedł jeszcze jeden z moim Hobbem.

Końcowy wynik to 1-1 i 4 cas moje do jego 1 w konwencjonalny sposób.

2. BeerBeer - Finladnia - Lizardmeni

Meczu a wszczególności jego końca niezbyt pamiętam. Bo gra z BeerBeerem to baaaardzo wysublimowana przyjemność. Koleś orkiestra lecz dość niekonwencjonalna. Wielki jak niedzwiedź lubiący się ściskać, tulić drzeć się w niebogłosy i bełkotać dowcipy pod nosem których nikt nie rozumiał ale jemu to przeszkadzało. Dodajmy dotego że ta orkiestra była oparta na metalowej muzie i zagrapiana morzeem piwa. Ja mialem swoje piwo od niego dostałem jeszcze trzy. Gdy ja walczyłem z jego drugim piwem on już biegł po 6ste. Z tego co pamiętam w tej grze koleś nie grał źle choć miał dwa szalone pomysły ale może dlatego że przegrywał już 2-0 lub bo piwo mu się kończyło albo chciał jakiś bałkotliwy rzarcik sprzedać. Nauczony grą z Domigo w pomroczności jasnej pamiętałem aby ganiać za skinkami. One miały zasadę Beer no Brain i nie chciały umierać ale za to hobgoby z buta jak tylko mogły ściągały na lewo i prawo kogo mogły. Mecz wygrany 3-0 choć musiałem sprawdzić wynik bo byłem przekonany że było 2-1 :mrgreen:
Mój przeciwnik :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :
Obrazek

3. GOSS - Szwajcaria - DE

Przemiła osoba która ratowała moją pomroczność jasna czekoladkami za co jestem mu wdzięczny bo mój mózg w pewnym momencie się ocknął. W pierwszej połowie przeciwnik się idealnie zastawiał choć udało mi się dobrać nawet do piłi w 6 rundzie ale magia Nairoda się odpaliła przeciwnik powalil mi na dwóch kostkach przeciw bullcentaura złapał nie ruszanym zawodnikiem pobiegł i przekazał dalej pilke. Ja nie dogoniłem już a on przyłożył w 8 turze.
W drugiej połowie zmniejszyłem liczdebność przeciwnika ale nie na tyle aby ryzykować szybsze przyłożenie i próba odebrania piłki. Zagrałem bezpiecznie na 1-1

4. Facco - Vikingowie - Undead

Włoski najemnik. Na wstępie klarownie wytłumaczył mi wszystkie niuanse sposobu jego rzucania kośćmi co się liczy a co trzeba przerzucić. Widać że był to doświadczony turniejowo gracz. Na moje szczęście mumie nie miały meczu i rzucały czach lub obustronne powalenie w dowolnej kombinacji. Dodatkowo moja presja spowodowała że w 3 rundzie już nie miał dwóch RR. ostatni RR też stracił na ratowanie sytuacji więc spokojnie czekałem z przyłożeniem w 8 turze. Przeciwnik spróbował jeszcze jedno turowego TD ale piłka spadła w ręce zawodnika który był ustawiony do blitza. Próbował jeszcze, ale mumia ponownie rzuciła obustronne powalenie i tak zakończyła się pierwsza połowa.
W drugiej połowie przeciwnik szybko przyłożył. I dostał Blitza... przebił się przez moją flanke i obstawił piłkę ghulem, drugim przyblokował hobba a moje krasnoludy i bulcentaury obstawił aby nie mogły blitzować. Przy użyciu dwóch guardów i dostawieniu w dobre miejsce leżącego krasnoluda udało mi się chainpushem odblokować jednego chaos krasnoluda. Z pomocą hobba powaliłem jednego ghula a drugim oddogowałem od ghula i próbowałem asekurować piłkę, bez jej podnoszenia w jednej strefie bez RR. trzecim hobgobem wydodgowałem aby przyblokować wolnego ghula. Do zabawy dołączył się trzeci ghul stunując mi krasnoluda i podnosząć jednym ghulem piłkę. Międzyczasie udało mi się odblokować już jedna flankę i pozbyć się jednej mumi co pozwolił mi się dosisnąc jednym guardem do ghuli (z piłką i asekurującego go). Tym razem mi się udało powalić ghula na jednej kości i podnieść piłkę drugim hobem którym zadeklarowałem proforma podanie przed ruchem. Gdy zobaczyłem że mogę podać do bullcentaura na flance postanowiłem zaryzykować gdyż stałem niedaleko 3 ghuli 4 pola od mojego TD. Musiałem wykonać 1GFI i podaie i łapanie na 4+. GFI oczywiście wypadło jeden ale miałem jeszcze RR więc udało mi się przerzucić. W tym momencie liczyłem tylko na to że uda mi się tą piłkę rzucić bez fumbla i nawet jak Bullcentaur jej nie złapie to będzie w okolicach połowy. Muszę przyznać że chłopaki w krytycznych sytuacjach umieją grać piłką i zarówno podanie jak i łapanie się udało. Przeciwnikowi udało się dostawić tylko jednego zawodnika do BC z piłką więc z blitzem popędziłem w kierunku TD dodatkowo drugim BC asekurowałem się co pozwoliło mi przyłożyć w 16 turze.
Wynik końcowy 2-1

5. The_Ref - Norwegia - Wampiry
Lekko się zdziwiłem że dostałem Wampiry przy założeniu że jeszcze nie przegrałem meczu. Znam ich potencjał wiem jak są 0-1kowe. Przeciwnik powiedział że na tym turnieju dość dobrze mu idzie bo ludzie nie są zbyt zorientowani w wampirach i są często zdziwieni kiedy wampiry się przedostają do zawodnika z piłką. Kolejnym moim zdziwieniem było że przeciwnik ma gwiazdę w zespole... pytam się nieśmiało czy przypadkiem tylko tier 3 może brać gwiazdy a on mi nato że mam racje. Okazało się że międzyczasie postanowiono zdegradować wampiry do tier 3. Super jak dla mnie na przyszlosc ale co to za gwiazda przedemna stoi. A był nim Wilhelm Chaney koszt 240k 8_4_3_8 Looner, Catch, Claws Frenzy, Regeneracja, Wrestle. Może i kosztuje dwa razy więcej niż wampir ale z taką szybkościa, ztakim zestawem skilli i bez bloodlasta to biegająca one man army. Oddałem przeciwnikowi zaczynanie wiedząc że wampiry nie za bardzo mogą grać na czas bo rerolle się skończą i dupa. Przeciwnik szybko sobie otworzył flanke a psychopata miał piłke. Ostatnim zawodnikiem miał domknąć półklatkę przy lini niestety GFI z RR nie wyszło przez co mogłem zablitzować Gwiazde z piłką BC + Hob powalili przeciwnika. Od tego momentu zaczęło się katowanie thralli i wampirów. Thralle kurczowo trzymały się murawy i jeśli już schodziły to do KO. Przyłożyłem w ósmej turze kiedy przeciwnik miał 4 zawodników na boisku.
Na drugą połowę wrócili wszyscy bez dwóch martwych thralli i wampirzycy która nie wyszła z KO. Przeciwnik powiedział że przydał by się teraz blitz no i co dostał go. Oczywiście psychopata przyleciał do miejsca z piłką i zaczęło się rzeźbienie w gównie. przez 3 tury udawało mi się powstrzymywać wampiry redukując ich do 5ciu zawodników. Oczywiście gdy już wyglądało że ogarnąłem sytuacje psychopata wstał powalił hoba z piłką dwa dodge i TD...
5 tur to sporo czasu aby przyłożyć drugiego TD. Oczywiście 6/6 zawodników wyszło z KO... i blitz ponownie na wykopie.... Ponowne rzeźbieni w gównie... wampiry skaczące po strefach 4+,3+,2+... tylko dwa bloodlusty w ciągu gry... widzę że Nuffle nie che dać mi wygrać. Powoli piłkę przenosiłem na połowę przeciwnika a wampiry starały się mnie powstrzymać. Gdy już wyglądało że nie uda mi się przyłożyć musiałem tylko odepchnąć psychopatę od piłki, wydowdgować krasnalem zrobić dwa gfi, podnieść piłkę i na normal pasie podać do krasnoluda... I co udało się i wygrałem ten mecz 2-1 Mega zmęczony, czacha przegrzana ale szczęśliwy.

6. Lard - Belgowie - Chaos Pakt
Przeciwnik okazał się najemnym Szwedem. Zespół ten tylko raz widziałem w akcji gdy Shawass tym przyjechał na turniej. Przeciwnik miał zawodników w stylu Alicji z Krainy Czarów... Kurczaki, konie, króliki, koty itp itd. Mega wyczerpany całym turniejem a w szczególności poprzednią grą miałem problemy z ogarnięciem kto jest kim. Na szczęście na podstawkach miał opisane skille więc po tym ich rozróżniałem patrząc na rozpiskę. No ale jak to bywa przyszedł taki mecz że Nuffle powiedział "cokolwiek chcesz zrobić nie dasz rady" dwie tury nie mogłem podnieść piłki z sure handem. Przez co straciłem bullcentaura... Potem już było tylko gorzej. Przeciwnik sukcesywnie się przesuwał aby przyłożyć w 8 turze Gdy chainpushem udało mi się przesunąć mojego krasnoluda tak aby wejść w zasięg blitza na jednej kości oczywiście nie zdałem drugiego GFI z RR. W 6 mojej turze udało mi się Hobgobem wykonać dwa dodge na 3+ i powalić kolesia z piłką. Przeciwnik się chyba przestraszył i przyłożył.
Po wznowieniu był perfect defence i przeciwnik ustawił się tak aby zablokować mi stronę, po której wylądowała piłka. Postanowiłem zaryzykować i otworzyć sobie drugą flankę i ją zabezpieczyć. Na szczęście BC mają super zasięg i pozwoliły mi ubezpieczać hoba. Udało mi się podanie i pobiegłem przy lini na GFI aby w ósmej przyłożyć. Ku mojemu a na pewno przeciwnika zdziwieniu udało mi się to.
Niestety druga połowa polegała na dobijaniu mojego zespołu i powolnemu przesuwaniu się z piłką przeciwnika. Będąc w podwójnej przewadze liczebnej i moim rzutom przeciwnik nie za bardzo musiał dużo robić. Przyłożył w 8 turze a mi pozostało próbować może jakieś kontuzje zrobić. Oczywiście pierwszy rzut i dwie czaszki zakończył mój plan.
Mój przeciwnik był bardzo dobrym graczem ale co najważniejsze baaardzo miłym i pomocnym graczem.

Turniej okazał się super imprezą bez większych napinek przynajmniej. Większą rywalizację można było odczuć na pierwszych stołach ale raczej w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Wszyscy moim przeciwnicy byli naprawdę fajnymi ludźmi. Jedyne co mnie zaskoczyło to przeciętny poziom malowania w tym aspekcie u nas to dużo lepiej wyglądało.

Wieczorne rozmowy w pokoju dotyczące przyszłorocznych eliminacji były dość burzliwe ale moim zdaniem baaaardzo owocne, ale do tego za niedługo będzie trzeba powrócić.

Podejrzewam że rywalizacja co do wyjazdu się zwiększy bo smaku sobie i innym narobiliśmy a co najważniejsze inne ośrodki zaczynają się do nas odzywać (Poznań).

Jeśli coś nieskładnie i bezsensownie napisałem to jestem chory więc sorki
Exitus acta probat!
steam: milosz.dziembowski
PLBB2: Szybcy i Szaleni
FUMBBL: SirMewash
Następna strona

Powrót do EuroBowl 2016

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość